W salonie postawiłam na kanapę z funkcją spania, która nie udaje, że jest łóżkiem. To ważne, bo gdy rozkładam ją na noc, chcę, żeby gość spał jak u siebie. Wybrałam model z tapicerką welurową. Welur jest przyjemny w dotyku, łatwy do czyszczenia i nie mechaci się jak tańsze tkaniny. Do tego ma tę zaletę, że na małej powierzchni dodaje wnętrzu przytulności. Nie żałuję, choć na początku bałam się, że będzie zbierał kurz. Wystarczy odkurzacz z miękką szczotką.
Pamiętam, jak pierwszy raz stanęłam przed pustą ścianą w swoim nowym mieszkaniu. Miała trzy metry długości i wyglądała jak czysta karta, ale czułam presję – bo wykończenie ścian to nie tylko kolor. To fundament całego wnętrza. Zamiast od razu sięgać po wałek, przeanalizowałam, czego potrzebuję. Mały metraż nie wybacza błędów. Zdecydowałam się na tynk dekoracyjny w odcieniu ciepłego piasku.

